Spacer z rzeźbami (cz3)

Ostatnią – jak na razie – porcję zdjęć z okolicy otwiera trup domniemany. Nie wiem, co to robi w pobliżu placu zabaw. To trochę makabryczne jest. Dziwaczne i niepokojące. Ale może działa podobnie jak baśnie braci Grimm, jak norweski Sina Mann – dorosłych przeraża, niepokoi, straszy, a dzieci bawi?

Wysoka postać łapiąca wiatr w dziwnej konstrukcji latawiec wygląda jak z niewinnej baśni:

Tutaj znów diabeł tkwi w szczegółach – przyjrzyjmy się stopom rzeźby:


Jedna stopa beztrosko unosi się w powietrzu, ładna, kształtna, ludzka stopa. Ale postać stoi twardo na ziemi, wspierając się na kopycie. Diabelskie kopyto daje więc oparcie, niezbędne, by lekko tańczyć na wietrze – jak latawiec, pławiący się w powietrzu. Kim jest ta istota?

Na razie tyle. Jest bardzo, bardzo zimno…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *