Pół metra śniegu

Okazuje się, że zima potrafi zaskoczyć nawet Norwegów. Być może nie tak spektakularnie, jak zaskakuje naszych drogowców, ale jednak.

Już rano kilka osób dało znać przełożonej, że się spóźnią. Ona wysłała wiadomość do wszystkich, żebyśmy trzymali za nich kciuki (a dokładniej – skrzyżowali palce). Pokój powoli zapełniał się ludźmi, ale np. Bojan przyjechał z cztero-, może pięcioletnim synem. Bo nie mógł się dostać do przedszkola. No proszę.

Śnieg sypał całą noc i większą część dnia. Już rano było go dużo – kołderka na wąziutkim parapecie mojego okna świadczyła o tym dobitnie. A potem – przybywało. Wreszcie mam piękną zimę. Od lat tak już nie było we Wrocławiu.

2 odpowiedzi do “Pół metra śniegu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *