Przyjazd Moniki

Na przekór niesprzyjającym wiatrom Monika doleciała. Bartek wyruszył po nią po północy do centrum. Ja grzeję herbatę i bułeczki. I czekam niecierpliwie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *